Pobyt nad morzem poza sezonem
W październiku minionego roku miałem okazję być w Darłówku poza sezonem turystycznym. To niezwykłe jak to miejsce zmienia się po wyjeździe turystów. Znikają wszystkie reklamy typu wczasy nad morzem, wszystkie bary szybkiej obsługi są zamknięte. Nawet progi zwalniające na głównej ulicy Darłówka są demontowane. Darłówko śpi. Cisza w tym miejscu jest tak niesamowita, że aż przyjemna. Tylko pogoda pozostawia wiele do życzenia. Myślałem o tym, co robią w tym czasie mieszkańcy tych rejonów. W końcu żyją z turystyki. Po sezonie muszą robić coś innego, jednak nie widać, co. Obawiam się, że taki sam los spotyka inne nadmorskie miejscowość. Czy to, Niechorze, czy to Jantar. Wszędzie zapada cisza. Rozpoczyna się oczekiwanie na kolejny rok i przyjazd turystów, którzy znowu wypełnią ulice pustych miasteczek. Oczekiwanie potrwa mniej więcej do kwietnia. Wtedy zaczynają pojawiać się pierwsi, odważni turyści. Oczywiście im bliżej lata tym turystów jest więcej. I turyści są przez cały, zawsze za krótki sezon.