Poranek nad morzem

W trakcie wielokrotnych pobytów w Darłówku nauczyłem się wstawać bardzo wcześnie, tuż po wschodzie słońca. Dlaczego tak robię? W końcu wczasy nad morzem sa po to żeby odpocząć. Taka jest oczywiście prawda, ale ja wstaje wcześnie tylko z jednego powodu. Uwielbiam jak Darłówko budzi się do życia. Zawsze robię sobie poranna kawę i siadam na ławce przed pokojem. Słucham śpiewu ptaków, podziwiam wschód słońca i obserwuje mgłę, z wolna się rozrzedzającą. A przede wszystkim cieszę się ciszą. Poza śpiewem ptaków nie dociera żaden hałas cywilizacji, co w połączeniu z przyrodą dookoła daje wprost niesamowite wrażenie. Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że w każdej innej nadmorskiej miejscowości może być podobnie. Czy to jest Mielno, czy nawet Jantar. Ale jednak w Darłówku jest specyficzny klimat, który daje dodatkowe pozytywne odczucia. Dlatego raczej nie zmienię, mojego miejsca wypoczynku. Chyba, że ktoś mi poleci inne, ciekawsze. Ale szczerze mówiąc mam wątpliwości czy takie miejsce w ogóle istnieje.