Rybacy poza sezonem
Jedyną rzeczą, jaka martwi mnie w Darłówku sa rybacy poza sezonem połowu. Prawda jest taka, że wypływają praktycznie przez cały rok, ale poza sezonem robią to o wiele rzadziej. Otóż obraz rybaka poza sezonem jest przykry. Ci ludzie po prostu piją. Darłówko staje się jedną wielką pijalnią, niestety nie wód a wódek. Nie da się ukryć, że przodują w tym rybacy emeryci, którzy zrezygnowali z zawodu, ale młodzi również im nie ustępują. I taką postawę i takie obrazki muszę skrytykować. Równie mi bliska Krynica Morska nie ma takich problemów. Tam również rybaków nie brakuje, jednak poza sezonem jest spokój. Nie ma alkoholików na ulicach. Nie wiem, może są w domu, może nie ma ich wcale Po prostu na ulicach ich nie ma. Nie wiem jak jest w innych miejscowościach. Myślę, ze w takich miastach jak Kołobrzeg takiego problemu nie ma. Ale w małych miejscowościach z pewnością jest i tak szybko nie minie. Ale to jest charakterystycznie nie tylko dla rejonów nadmorskich. O tym problemie można mówić w skali całego kraju.