W Darłówku jak u siebie
Podobają mi się piosenki, które wcześniej już gdzieś słyszałem. Te słowa z filmu „Rejs” mogę odnieść do swoich spostrzeżeń o Darłówku. Podoba mi się to miejsce, ponieważ wcześniej wielokrotnie tam byłem i za każdym razem czułem się jak u siebie. Oczywiście pierwszy pobyt w tym miejscu był inny. Wszystko było nowe. Chodziłem, podziwiałem pensjonaty nad morzem, ale przede wszystkim podziwiałem polskie morze, moim zdaniem przepiękne. Odkrywałem Darłówko krok po kroku. Tak wyglądało za pierwszym razem. Potem było trochę lepiej. Przyjeżdżałem jak do siebie. Uśmiechała się do mnie sprzedawczyni w sklepie, pytając o to, co się działo przez cały rok, kelnerka w restauracji, w wiaderku po serze przemycała smalec, bo wie, że lubię, wszystko wyglądało tak znajomo. I tak to jest w Darłówku, dlatego właśnie tam jeżdżę. Nie interesują mnie Dąbki, Jantary i inne miejscowości. W Darłówku czuję się najlepiej i najlepiej wypoczywam.